Dawaj i bierz

Published by Dominik Juszczyk on

Tytuł: Dawaj i bierz

Tytuł oryginału: Give and take

Autorzy: Adam Grant

W 2015 roku przetłumaczyłem sporą część materiałów o talentach Gallupa i udostępniłem je osobom zapisującym się na newsletter. Pamiętam, że kilka dni później zadzwoniła do mnie oburzona trenerka Gallupa, która wykrzyczała mi, że psuję rynek i że tak się nie robi, i że przeze mnie biznes trenerów Gallupa ucierpi. Na szczęście okazało się, że bardzo się myliła.

Udostępnienie tych materiałów bez opłat była bezpośrednim rezultatem przeczytania przeze mnie książki Adama Granta „Give and take”. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że po lekturze tej książki zmieniłem podejście do prowadzenia firmy, ale też dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem z ludźmi, którzy mnie o to prosili.

Może zacznę od kilku wad tej książki, a właściwie głównej wady (na którą cierpią też inne książki Granta) – książka jest nieco przegadana. Liczba przykładów i historii jest chwilami przytłaczająca. Kilka razy w głowie pojawiała mi się myśl „chłopie, ale już to pokazałeś!”. Pomimo tego, zaliczam tę książkę do 10 najważniejszych książek, które przeczytałem w ostatnich 10 latach, pod względem tego ile praktycznie zmieniłem w swoim działaniu po ich przeczytaniu.

Główną osią książki jest pokazanie trzech trybów współdziałania z innymi osobami:

  • takers (biorcy)- osoby, notorycznie nastawiano są na branie od innych, niewiele lub nic dając od siebie,
  • matchers (na polski zostało to przetłumaczone jako „rewanżysta”) – osoby, które dadzą coś od siebie, o ile one coś zyskają,
  • givers (dawcy) – dają od siebie, nie oczekując niczego w zamian, wierząc, że długofalowo to pomaga wszystkim.

Tezą, która stawia Adam Grant, jest stwierdzenie, że dla nas osobiście, oraz dla społeczeństwa, najlepsza jest postawa dawcy. 

Dawanie wg. Granta buduje sieć wsparcia i reputację, która wcześniej czy później, pomoże nam w naszym działaniu. Kluczowe jest to, że nie wiemy kiedy się to stanie, i czy w ogóle to się stanie, ale ufamy, że to po prostu lepszy sposób bycia z innymi osobami. Adam Grant podaje w książce wiele przykładów konkretnych osób, dla których takie działanie przyniosło wspaniałe rezultaty. Nie umiemy przewidzieć kto nam pomoże, nie mamy takiej możliwości, ale inwestując w pomaganie budujemy pewien potencjał, możliwe że nawet poprzez inne osoby. Bo jak my bezinteresownie w czymś pomożemy lub damy komuś, to może ta osoba pomoże innym – w ten sposób tworzymy kulturę dawania i pomagania. 

Dawanie wzbudza zaufanie do nas – a kiedy działamy w obszarze zaufania, możemy się lepiej komunikować i działać w bezpieczniejszy sposób. 

Dawanie buduje bezpieczeństwo w grupie – mamy większe zaufanie do dzielenia się, ale też popełniania błędów. W wielu badaniach  jest pokazane, że zespoły w których jest psychologiczne bezpieczeństwo działają lepiej – zespoły z kulturą dawania i dzielenia się takie bezpieczeństwo budują. 

Z byciem dawcą są związane pewne niebezpieczeństwa:

  • ryzyko wypalenia – aby tego uniknąć, warto określić czas lub przestrzeń tylko dla siebie, takie coś czym się nie dzielimy
  • Ryzyko stawiania potrzeb innych nad swoimi – warto nauczyć się zmienić perspektywę. Jeżeli z kimś negocjujemy, nie myślmy tylko o swoim zysku, ale np. O tym, że w ten sposób pomagamy swojej rodzinie. Można pomyśleć też przez pryzmat pytania „jak wszyscy na tym możemy zyskać?”

Jako dawca warto nauczyć się obserwować reakcje innych osób. Warto obdarzać innych zaufaniem, ale jeżeli widzimy, że po drugiej stronie mamy biorcę, wtedy warto zmienić podejście na „matchera”. Ale co jakiś czas można spróbować to zweryfikować, na chwilę znów przełączając się w tryb dawcy.

Dawcy, którzy robią to w zdrowy sposób, charakteryzują się też dobrą komunikacją – zadają pytania, proszą o radę i pomoc, pokazują swoją dostępność ale też pokazując „podbrzusze”, swoje miękkie miejsce. To sprawia, że łatwiej z nimi rozmawiać. 

Adam Grant w książce pokazuje kilkanaście przykładów osób, z większymi i mniejszymi „zasięgami”, które będąc dawcami zbudowali coś dobrego – dla siebie i dla innych.

Dla mnie, bycie dawcą, sprawdza się od kilku lat. Jasne, kilka razy się sparzyłem – po prostu odcinam się od takich ludzi, którzy notorycznie biorą. Ale dawanie, takie nastawienie, pomogło mi zbudować wspaniałe relacje i dało wiele okazji do cudownych współprac – pomimo tego, że nigdy dając nie wiedziałem, a nawet nie liczyłem, na efekt zwrotny. Bardzo wierzę, że bycie dawcą jest dobre dla nas i dla naszego otoczenia.

Categories: Książki

0 Comments

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.